DZIKIE ZDROJE
  • O PROJEKCIE
    • "O CZYM SZUMIĄ CHASZCZE"
    • RUINERSI DRAWSCY
    • EDUKACYJNIE >
      • ZIELONE POJĘCIE
      • W NATURĘ!
      • Z MIŁOŚCI DO DRZEW
    • Kobiety dla wilka
    • FOTOGRAFIA PRZYPADKU
  • KRAINA
  • KATALOG
  • LUDZIE
  • ZANURZENI
  • KONTAKT
.
​​
PRZYSTANEK ​NowEKOprzywno
Koprzywno 8,
78-460 Barwice
​
+48  696 911 672

​
[email protected]
[email protected]
Picture
.


Picture
PRZYSTANEK
nowEKOprzywno
ZDJĘCIA: ANA MCGURRAN
Zostałam na ziemi moich rodziców, bo taka była ich wola. Nie widziałam siebie w tym miejscu, szukałam innego sposobu na życie, bo wiedziałam, że to jest bardzo ciężki kawałek chleba, ale mimo tego to życie wróciło do mnie jak bumerang i tak dalej ciągniemy ten wóz. W tej chwili wiem, że los chciał dobrze, na przekór wszystkiemu żyjemy tu ja i moja rodzina, bo wiem, że to jest nasz kawałek na ziemi, na którym tworzymy coś bardzo wartościowego i wyjątkowego dla nas i dla innych. Widzę w tym przyszłość swoją i moich dzieci.

Historia naszego starego, tradycyjnego gospodarstwa rodzinnego sięga już ponad pół wieku. Kiedy to nasza mama Stanisława, wraz z naszym tatą Tadeuszem, przybyli tu w młodym wieku, by dzielić swoje życie rodzinne. Wtedy już z dwójką małych dzieci Zosią i Andrzejem, z posagiem od rodziców, z krową żywicielką, bochenkiem chleba, dwoma kilogramami cukru i 10 groszami w portfelu. Początki ich wspólnego życia były bardzo trudne, bez środka transportu, bez sklepu i bez dostępu do transportu publicznego. Przy pomocy sąsiadów, o dobrym sercu, małymi kroczkami dorabiali się i wychowywali dzieci w trudnych warunkach bytowych bez bieżącej wody i innych mediów. Mimo tego wydali na świat pięcioro dzieci. Z biegiem czasu przybyli na świat jeszcze syn Janusz i dwie córki Beata i Małgorzata.

Cały czas patrzyli w przyszłość tego miejsca, poświęcali swoje życie rodzinie i temu gospodarstwu. Powiększali areały ziemi, inwestowali siły oraz czas, aby żyło im się lepiej i łatwiej. Pomnażali pogłowie bydła, trzody chlewnej i innych zwierząt. Praca w gospodarstwie była ich jedynym źródłem utrzymania. Wszelka żywność tj. chleb z mąki z czaplineckiego młyna, na zakwasie wypiekanym w piecu chlebowym wypalanym drewnem, mleko, śmietana, masło, twaróg, zsiadłe mleko, jajka oraz warzywa i mięso pochodziła z ich ciężkiej pracy rąk. Każde dziecko od maleńkości było uczone i angażowane do pomocy w codziennych pracach w obejściu. Każdy miał przypisaną krowę przy wieczornym udoju. To była praca również ich maleńkich rąk, a przy tym wzajemna pomoc, umacnianie więzi, zabawa i radość oraz rywalizacja kto pierwszy wydoi najwięcej mleka.

Najbardziej pomocne w życiu moich rodziców było doświadczenie, które nabyli i w większości się nauczyli od swoich rodziców, a przy tym pomagała im siła tradycji oraz nadzieja na lepsze jutro dając im energię na to by pogodzić i kleić codzienność tak, aby ze spokojem kłaść się spać i wstawać rano gotowym na ponowne wyzwania. Upór i pracowitość, a przy tym miłość do życia i pracy na wsi dawała im poczucie spełnienia i zadowolenia. Tak przez 56 lat toczyli walki o przetrwanie a w tym o przyszłość swoich pięciorga dzieci, wnuków których doczekali się aż piętnaścioro i sześcioro prawnuków. We łzach i szczęściu w otoczeniu natury przetrwali i przekazali swój dorobek majątkowy, doświadczenie i tradycję dalej.

Jako najmłodsze dziecko przejęłam wszystko, a z tym duszę tego miejsca, które jak dawniej i dziś kojarzy się z zapachem chleba. Teraz wraz mężem i dziećmi staramy się dbać o to, co przejęliśmy i sami już wypracowaliśmy najlepiej jak umiemy. W zmożonych pracach sezonowych i codziennych pomaga nam moje rodzeństwo i brat mojego taty Stanisław. Bardzo to sobie cenię. Chciałabym aby moje dzieci kochały siebie nawzajem tak, jak ja kocham swoje siostry i swoich braci.

Nasze gospodarstwo w tej chwili nazywa się Przystanek Nowe Koprzywno. W tym miejscu połączyliśmy dwa gospodarstwa. W jednym żyjemy i wytwarzamy tradycyjną żywność. Wszystko produkujemy w zgodzie z naturą dla siebie, a to co mamy w nadwyżce sprzedajemy. W drugim zaś przyjmujemy gości, którzy chcą dzielić swoje chwile w otoczeniu naszych walorów wiejskiej zagrody. Na tej naszej ziemi dalej kultywujemy tradycję oraz doświadczenie przekazane z pokolenia na pokolenie.

Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture
Picture

JUŻ JEST!


O CZYM SZUMIĄ CHASZCZE
​Reportaże ze Szwajcarii Pomorskiej


TEKST: ŁUKASZ PILIP
FOTOGRAFIE: ANA MCGURRAN / DZIKIE ZDROJE​
WYDAWCA: FUNDACJA CZYN
PATRON MEDIALNY: SLOWHOP


​
Picture
Picture
Picture
Picture

Picture
© 2025 Dzikie Zdroje. Wszelkie prawa zastrzeżone
KONTAKT I WSPÓŁPRACA

polityka prywatności I PLIKÓW COOKIES

  • O PROJEKCIE
    • "O CZYM SZUMIĄ CHASZCZE"
    • RUINERSI DRAWSCY
    • EDUKACYJNIE >
      • ZIELONE POJĘCIE
      • W NATURĘ!
      • Z MIŁOŚCI DO DRZEW
    • Kobiety dla wilka
    • FOTOGRAFIA PRZYPADKU
  • KRAINA
  • KATALOG
  • LUDZIE
  • ZANURZENI
  • KONTAKT